I jak co roku…

dokumentyChciało by się napisać – „jak co roku w Chałupach… gdy zaczyna się upał…” Niestety – nie o to „co roku” chodzi…

Wprawdzie nie ma wielu rzeczy których nie lubię, ale na pewno do nich zaliczyć muszę rozliczanie podatku. Denerwuje mnie to że pomimo tego że co miesiąc są one pobierane to jeszcze raz do roku muszę zrobić to samo, ale sumując wszystko z całego roku. Nikt mi nie daje urlopu z racji rozliczania PIT, a mi niestety zajmuje to dość sporo czasu. Fakt, w efekcie zyskuje bo dostaję zwrot, ale w gruncie rzeczy wiele kwestii dotyczących rozliczania PIT znacznie bym uprościła. Na przykład ulgi na dzieci. Co roku muszę wypełniać dodatkowe dokumenty, wpisując te same dane. Nie można tego zrobić tak, że po prostu podaję raz dane moich dzieci i system sam sobie odejmuje ulgę? Powiedzmy zobowiązać mnie do informowania o zmianach które mają na to wpływ. Wtedy nie muszę tego  robić co roku, a wystarczy jedynie że w razie takiej potrzeby zgłoszę fakty mające wpływ na wysokość ulgi….

Ale to by było proste. A najlepiej byłoby, jakby urzędy same dokonywały rozliczeń co roku na podstawie danych dostarczonych przez nas. Marzenie… Tak to już jest – że do jednych rzeczy ma się serce – a do innych nie. Ja wolę zlecić rozliczenie odpowiedniej osobie – znalazłam więc tanie biuro księgowe Warszawa Wola – które szczerze mogę polecić każdemu.