Pranie, wieszanie i prasowanie;)

O matko! Czemu tego jest tak dużo? Mam wrażenie, że jest to historia – która nigdy się nie kończy… Jak już ogarnę temat – duma mnie rozpiera:) ale następnego dnia – powtórka z rozrywki:P Mogłabym tak codziennie włączać pralkę, rozwieszać i prasować… też tak macie???

Czasem narośnie taka wielka „kupa” rzeczy – że potrzebuje naprawdę dobrej motywacji, żeby się za to zabrać… Zazwyczaj dzieje się tak – po jakimś wyjeździe lub wakacjach. Czasem jednak – jak są ważniejsze rzeczy albo coś dzieje – co rozwala codzienną rutynę – nawet tak naprawdę nie wiem kiedy – narasta sterta albo w koszach na rzeczy do prania – albo w koszach na rzeczy do prasowania… I wtedy już klops – tym bardziej nie chce mi się za to zabierać;(

Mój sposób na to nudne zajęcie?

Po 1 – prać w miarę na bieżąco – bo (bynajmniej w moim przypadku) rzeczy potrzebują 2 dni żeby wyschnąć – chyba że jest piękna pogoda – to kilka godzin wystarczy;) Ale tak czy siak – sam program prania trwa od godziny – do trzech – więc warto włączać pralkę nawet wtedy – kiedy wiadomo, że dalej się za to nie zabierzemy

Po 2 – prasować przy jakimś dobrym filmie czy serialu. Wybieram zazwyczaj te po polsku albo z dubbingiem – co by nie musieć patrzeć na napisy  – bo to spowalnia mi prasowanie:) Wtedy jest o wieeeele przyjemniej:)