Wiosna!!!

Powiedzieć, że mam trudności ze skupianiem się na co dzień, to niemalże komplement. Gdy na dworze robi się ciepło, zielono, a dzień jest coraz dłuższy, zaczynam częściej wyglądać przez okno, zamiast patrzeć się w ekran komputera. Co więcej, patrzę się tak przez dłuższy czas, by po kilkunastu minutach zorientować się, że moja praca wciąż leży. Nie dość tego, dzisiejszego dnia mój mąż nie miał z kim porozmawiać o sprawach firmowych. Zaczął więc dzielić się ze mną rewelacjami odnośnie ochrony przeciwpożarowej, klap rewizyjnych, świetlików dachowych i całego mnóstwa innego rodzaju elementów, z których to nazwy niektórych kompletnie nic mi nie mówiły. Problemy z koncentracją i praca odsuwana w czasie powodowała u mnie dość dużo problemów. A do tego dochodziło zmęczenie fizyczne ciągłym siedzeniem przed komputerem. Z kolei po rozmowie „budowlanej” poczułam się zmęczona psychicznie. Jedyne co mi przyszło do głowy, by ten dzień, a właściwie wieczór nie był taki zły, to relaksująca kąpiel, a potem długi sen. Nalewam więc już wodę…:)